czwartek, 12 stycznia 2012
Mam trudności ze zdefiniowaniem siebie. Ale to żadna nowość. Dzieje się dużo, czasem dużo za dużo i czasem nie wiem co się dzieje. Obserwuję. I maksymalnie się odłączam. Trzeba było tak od razu. Kobieto stu twarzy. Obserwuję. Staram się zbudować obwarowanie, przez które nie przebije się szary potok słów o niczym. Wodosłowie? Chciałabym móc nie rejestrować każdego "ale było", "ciepły obiad" i "towar był chu.jowy". Za dużo słów. Za dużo ludzi. Za dużo szarości. Za dużo urojonych problemów i taniej sensacji.
Jestem obserwowana?
Okazuje się, że każdy mój krok jest analizowany i poddany ocenie kompetentniejszych ode mnie. Wiedzą lepiej co mi wypada a co nie, co robię źle i że jestem taka i taka, a taka nie jestem chociaż powinnam być.
Czasem widzę siebie w krzywym zwierciadle. Pocieszające, że skoro jednak komuś chce się mnie małpować, to znaczy, że nie jestem kroplą w szarym bagnie bezcelowych, takich samych istnień.
czwartek, 03 listopada 2011
jestem kolejnym numerem wstukają mnie do katalogu włożą do odpowiedniej teczki a teczkę ze mną w środku do szuflady
moja tożsamość- ciąg cyfr
być może kiedyś nadmiar numerów przeciąży wszechwładny system "ja" zamknięte w kilku znaczkach wywietrzeje ze zresetowanej mechanicznej pamięci nikt nigdy się nie dowie jaki ze mnie niezły numer
wtorek, 13 września 2011
Wielkie zmiany i milowe kroki są kwestią kilku dni. Jest tylu ludzi, o których istnieniu na razie nic nie wiem, a którzy niebawem wkroczą w moje życie. Tak wielu będzie w nim kolejnym epizodem, tak wielu coś do niego wniesie, tak wielu wolałabym nigdy nie poznać.
Tak wielu ludzi w moim życiu było epizodem, tak wielu coś do niego wniosło, tak wielu wolałabym nigdy nie poznać.
Tak niewielu ludzi niezmiennie pozostaje w moim życiu i coś do niego wnosi.
niedziela, 11 września 2011
Zmienia się. Intensywnie. Trudno to wszystko zebrać, poukładać, posegregować. Zauważyłam, że niedawno wydoroślałam.Zmieniły się priorytety, a przynajmniej te niektóre. Nauczyłam się, że ładna otoczka to nie wszystko. Że nieważne, w jaką bawełnę bym to poowijała, to i tak najważniejszy jest stan faktyczny. Bo to przecież ja żyję moim życiem.
Zawsze wiele rzeczy nie mieściło mi się w głowie, ale teraz jest z tym jeszcze gorzej, bo układy scalone mojego mózgu nawet przez sen pracują na najwyższych obrotach, pilnując dokładnego wydania reszty i skasowania towaru. A może jest trudniej, bo zaczęło mnie dotykać prawdziwie życie. Nie zabawa w dorosłość.
Rozmyślam, tym bardziej, że dziś nasłuchałam się o wybaczaniu. Są jednak rzeczy, których ja nie byłabym w stanie wybaczyć. Są rany, które zostają na zawsze. I bezsilność. I jak tu pogodzić przykazanie miłości z niewyobrażalna krzywdą? Chyba nie jestem dobrą chrześcijanką, skoro nie jestem w stanie tego pojąć. A może właśnie jestem skoro szukam odpowiedzi?
Czego bym nie zrobiła, to i tak nie ominę tego, co jest mi przeznaczone. A jest mi przeznaczone zupełnie co innego, niż dotychczas zakładałam. I czego bym nie zrobiła, nie przyspieszę obrotu spraw. Uczę się cierpliwości, a te lekcje wcale nie są łatwe.
czwartek, 30 czerwca 2011
Zaczęłam powoli i nieśmiało dotykać nieba, a kiedy udało mi się musnąć je opuszkami palców, to całe zwaliło mi sie na głowę.
A teraz trzeba się podnieść spod złoża gwiezdnego gruzu i od nowa zbudować sobie firmament.
Najdroższy, aniele stróżu mój, Ty zawsze przy mnie stój i nie waż się mnie opuszczać.
Dużo siły potrzeba mi.
środa, 30 marca 2011
I am tired of holding my breath I wanna live, I wanna give, I wanna have sex, I wanna feel good I am alive, don't wanna be dead. I wanna feel, I wanna smile, I wanna love, I wanna cry I wanna be as happy as I should. I'm gonna dance, I'm gonna dance, I wanna dance, I'm gonna dance, I'm gonna dance, I wanna feel good. I wanna be, I wanna be, I'm gonna be, I wanna be, I'm gonna be the woman that I should. I need some fuel for my fire Some sugar in my bowl, a little honey for my soul Takes me higher Desire that what I wanna feel I wanna feel hot and cold, wanna feel beautiful Wanna be inspired.
Ayo- I'm gonna dance
piątek, 04 marca 2011
przedziwne uczucie świadomość, że przed moim narodzeniem wyznaczyli mi datę śmierci jestem niereformowalna zaczęłam umierać wcześniej nie- fizycznie jakimś przypadkiem przy ostatnim ruchu pompy tłoczącej krew przestałam umierać nie- fizycznie żyję oto jestem znów odzyskuje odruchy które powinny być bezwarunkowe miłość empatię szczerość porzucam odruchy nabyte kłamstwo tchórzostwo nienawiść pompa tłocząca krew znów zaczyna być sercem
potrzebuję przytulenia. Dogłębnego. nawet piekielnie trudne sudoku mi nie pomaga. Coś się kotłuje w mojej głowie. Szamocze się i wyłazi na wierzch.
czwartek, 24 lutego 2011
Śpij Zaśnij Mój Mistrzu Ochronię Cię przed burzą Idź mój Mistrzu księżycową ścieżką za tymi co mówią że najgorsze jest tchórzostwo Nie pozwolę Ci zgubić srebrzystego śladu A potem już na pewno odnajdziemy nasz dom Oświetlony milionem świec i spokojem i wieczną muzyką I już nigdy mój Mistrzu nie zgubisz swojej wiary ale teraz nie bój się mój Mistrzu iść księżycową ścieżką za tymi co mówią że najgorsze jest tchórzostwo
czwartek, 20 stycznia 2011
Dawno tu nie było wytrzepanej. No może z wyjątkiem tego ostatniego napomknięcia. Dużo się zmienia, nawet o więcej niż 180 stopni. Ale są małe szanse żeby wróciło do tych jeszcze niedawnych 360. Pewne rozdziały trzeba definitywnie zamknąć, na kanwie tych niedawno otwartych trzeba dokończyć niektóre akapity i dopisywać kolejne, bo nowe rozdziały także należy rozpocząć. Oby tylko bez zbędnego rozdrabniania i kwiecistości. Zapanowała tutaj cisza, bo uświadomiłam sobie, że doszłam do tego, czego nienawidzę: przerostu formy nad treścią. A przecież prostota nie znaczy prostactwo.
piątek, 14 stycznia 2011
|
|